Dariusz Laszyca Mail Kontakt

Powrót do neoarystotelesowskiej etyki cnót. Philippa Foot i jej pojęcie dobra autonomicznie gatunkowo zależnego


Etyka

                    Wiek dwudziesty zapowiadał się ponuro. Wydawało się, że kartezjańskie spojrzenie na byt ludzki obejmie człowieka bezgranicznie i nie będzie on już miał powrotu do myśli arystotelesowskiej. Na szczęście stało się inaczej. Można powiedzieć, że krytykując deontologiczny sposób spojrzenia na etykę, rozważania Elizabeth Anscombe oraz Alasdaira MacIntyre odwróciły bieg wydarzeń współczesnej etyki cnót. Wielu myślicieli poszło właśnie w tym kierunku mając bardziej  na względzie dobro i kondycję sprawcy czynu, niż samą motywację i słuszność działania. Reprezentant arystotelesowskiego spojrzenia na czyn jest zadowolonym człowiekiem. Przede wszystkim chce żyć dobrze. Oznaką jego dobrego życia będzie dążenie do uzyskania harmonii motywów działania i obowiązków. Nie odczuwa on wewnętrznego konfliktu związanego z wyborem. Świadomie wybiera on takie działanie, które poprzez wychowanie (rola powtarzania czynu i przyzwyczajenia) wraz z aktywnym udziałem rozumu (właściwy osąd) staje się drogą do pozyskania dobra. Reprezentanta kantowskiej myśli musi targać wewnętrzne rozdwojenie na wzór moralnej schizofrenii. Hipotetyczne (aprioryczne) i kategoryczne (konieczne) wybory moralne wyciskają na jego duszy coraz większe znamię niechcianego lecz wymuszonego  dobra. Stwarza on sobie sztuczne normy moralne i nakazy działania. Akceptacja tzw. błędu naturalistycznego powoduje, że dobro jest niemożliwe do zdefiniowania i nie może być celem naszego działania.Utylitarysta zaspakaja poczucie szczęścia jak największej liczby ludzi i wybiera tzw. mniejsze zło wzmacniając w sobie poczucie  rozdwojenia pomiędzy wyborem: powinienem a muszę. A przecież zgodnie z „Gilotyną Hume’a” nie można wnioskować co powinno być na podstawie tego co jest (ang. is-ought). Współcześni etycy moralni zajmujący się utylitaryzmem najchętniej oddzielili by realnie istniejące fakty od wszelakich wartości i podejmowali by decyzje popierające mniejsze zło. Takie podejście do wyboru naszego czynu generuje w nas wewnętrzny konflikt uczuć i obowiązku wyboru. Można zauważyć we współczesnej etyce utylitarnej pewne kierunki rozwijające się w duchu etyki cnót[1], ale są one nieliczne i powszechnie zaniedbywane. Dylematy moralne zawsze interesowały filozofów, a sposób podejmowania trafnych decyzji w dalszym ciągu stanowi nierozwiązany problem etyczny. Sprawą zajęli się również psychologowie. Ich naukowe próby rozwiązania dylematów, które  związane są z  decyzjami moralnie akceptowalnymi nie dają odpowiedzi na pytanie jak rozpoznać dobro i podjąć właściwą decyzję? Jednak różnorodne testy, eksperymenty myślowe i badania psychologiczne potwierdzają, że większość z nas przyjmuje postawę deontologiczną. W momencie jakiegokolwiek dylematu moralnego nasz wybór dokonywany jest według ścisłych i uniwersalnych zasad. Potwierdzone jest badaniami, że niewielu z nas kieruje się utylitaryzmem wybierając tzw. mniejsze zło. W decydującej mierze na nasze decyzje wpływają zewnętrzne czynniki ocenianego wydarzenia. Te decyzje są najczęściej intuicyjne i rzadko kiedy używamy naszego intelektu, aby dokonać racjonalnego ich osądu. To jest złudny i subiektywny racjonalizm oparty na błędnej intuicyjnej ocenie. Na podjęte przez nas decyzje mają również wpływ zmysły oraz ich jakość. Błędna analiza problemu na wskutek błędnych danych i założeń może skutkować błędnym wyborem. O ile posiadamy dużo czasu do namysłu to istnieje realna szansa na nasze zbliżenie się do podjęcia właściwej pod względem moralnym decyzji. Wtedy zmniejsza się rola intuicji w podejmowaniu naszych decyzji. Nie zapominajmy jednak o najważniejszym – o myśleniu. Wielu filozofów analitycznych uważa, że powinniśmy rozmyślać i przeprowadzać badania wyłącznie nad prawdami językowymi lub prawdami a priori. Narodził się w tej dziedzinie sceptycyzm filozoficzny i doprowadził do pewnego rodzaju ucieczki filozofów moralnych do psychologii moralnej. Współczesna psychologia moralna podąża w kierunku psychometrii, neuroobrazowania, odnalezieniu różnic w moralności kobiety i mężczyzny oraz rozważa ewolucyjne  wyjaśnienia niektórych aspektów etyki. Powstają liczne teorie mające ułatwić nam zrozumienie pojęcia dobra i metody dojścia do niego. Zasada maksymalizacji bogactwa – dobra wg Posnera (1981) zakłada maksymalizację  posiadanego bogactwa (dobra) na zasadzie kupna dobra po niskiej cenie i odsprzedania go z zyskiem. Zasada podwójnego skutku mówi nam o tym, że gorzej jest zamierzać czyjąś szkodę niż działać w taki sposób, który wywołuje ten sam skutek. Zasada odchylenia zakłada, że krzywdzenie kogoś w celu zapobieżeniu innej krzywdzie jest gorsze od zamiany jednej krzywdy w kierunku innych krzywd. Zasada szkodliwości mniejszej mówi o tym, ze pomoc innym jest mniej szkodliwa niż niekrzywdzenie innych. Wśród reprezentantów etyki stały się ostatnio modne eksperymenty myślowe określane mianem pomp intuicyjnych[2]. Właśnie „wypompowanie” naszej intuicji (dobrej i złej) w celu podjęcia słusznej decyzji ma według wielu  współczesnych etyków wpływ na nasze decyzje. Tak jak w każdej dziedzinie badań naukowych tak i z eksperymentami myślowymi mamy do czynienia ze złymi eksperymentami (niewłaściwymi) i dobrymi eksperymentami (właściwymi). Czasami wrzuca się je do jednego zbioru starając się je porównywać bądź wnioskować o ich słuszności. Mamy wtedy do czynienia z pomyleniem gatunkowym i błędnym wartościowaniem. Gdzie tu jest miejsce dla myślącego podmiotu stojącego przed dylematami wyboru działania?
Nauka o cnotach (aretologia) uczy nas jak sprawnie działać, by dojść do celu, którym jest dobro. Arystoteles wraz z Akwinatą rozróżniają sprawności względem intelektu i moralności. Sprawności pozwalają nam poznać i odpowiednio pożądać dobro osób w prawdzie. Nie wystarczy tylko wiedzieć co jest cnotą. Należy ćwiczyć intelekt w poznaniu, a wolę w podejmowaniu właściwej decyzji. Tomistyczna etyka ma swój początek w starożytności. Poglądy Arystotelesa i Cycerona miały wpływ na poglądy Akwinaty. Etyka tomistyczna chroni osobę ludzką kładąc wyjątkowy nacisk na wykształcenie i wychowanie. Większość „nawróconych” na arystotelizm (lub tomizm jak ktoś woli) filozofów ukazuje się współcześnie jako reprezentantów tzw. etyki naturalistycznej. Czy jest to słuszna dystynkcja? Czy Tomasz z Akwinu był naturalistą? Dla naturalisty moralność nie jest fikcją, złudzeniem lub  mitem  lecz częścią wiedzy lub  informacji. Jeżeli będziemy chcieli zrozumieć dobro jako zgodność rzeczy z naturą ludzką i potrzebami człowieka, to i owszem, możemy nazwać Tomasza z  Akwinu naturalistą. Gertrude Elizabeth Margaret Anscombe to nieżyjąca już brytyjska filozofka, uczennica Ludwiga Wittgensteina. To właśnie jej zawdzięczamy obudzenie badań etycznych w kierunku myśli Arystotelesa i Tomasza z Akwinu. Wielu uważa, że była to najwybitniejsza kobieta filozof dwudziestego wieku. To za sprawą G.E.M. Anscombe wprowadzono do słownika filozoficznego pojęcie konsekwencjalizmu[3]. Rozprawiła się ona z pojęciem słuszności czynu i przeciwstawiła mu arystotelesowskie pojęcie dobra, rozwinięte później przez Akwinatę. Odrzuciła ona kryterium zysku poprzez pomnażanie dobra i minimalizację zła. Teleologiczny postulat o właściwej celowości i dobrym skutku Elizabeth Anscombe skrytykowała stwierdzając, że skutki ludzkiego działania mogą być inne od tych założonych na początku działania. Tym samym kalkulowana wartość skutków jest nie do oszacowania.
Niewspółmierność i nieporównywalność różnych paradygmatów etycznych natchnęła Alasdaira MacIntyre’a do stwierdzenia, że porozumienie przedstawicieli różnych rodzajów etyk jest niemożliwe[4]. Znany jest jego podział współczesnej tradycji badań moralnych na:
– oświeceniową (deontologizm Kanta i utylitaryzm Milla),
– pochodzącą od Fryderyka Nietschego (człowiek sam tworzy etykę a nie odkrywa jej),
– wywodzącą się od Leona XIII za sprawą encykliki Aeterni Patris (filozofia Arystotelesa i Tomasza z Akwinu).
Alasdair MacIntyre odrzucił w swej filozofii tradycję oświeceniową i nietzscheańską i wykazał ich niedoskonałości. Wskazał on na tomistyczną teorię cnót jako tą właściwą, która może dać nam odpowiedź na pytanie: czym jest życie szczęśliwe i jak osiągnąć ten cel? Grono filozofów, którzy zainteresowali się takim spojrzeniem na etykę zaczęło się powiększać. Do reprezentantów współczesnego neoarystotelesowskiego nurtu etyki należy zaliczyć następujących filozofów: Alasdair MacIntyre, Philippa Foot, Peter Geach, Michael Stoker, Michael Slote, Rosalind Hursthouse, Robert Audi, John Mac Dowel, Julia Annas, Thomas Hurka, Marta Nussbaum, Onora O’Nail,  Nancy Sherman, Robert Salomon, Christine Swanton  i wielu innych.

Dobro autonomicznie gatunkowo zależne wg Philippy Foot

             Umiejętność korzystania z intelektu to przynależne tylko osobie ludzkiej sprawności i cnoty dające możliwość takiego działania, by dojść jak najszybciej do pozyskania dobra. Tak twierdził Stagiryta. Rozwinął tą myśl Akwinata akcentując działania istniejącej realnie osoby ludzkiej do jej relacji osobowych. Takie myślenie otworzyło drogę w kierunku nowego wychowania i nowej pedagogiki. Arystotelesowskie odróżnienie na zasadzie „różnicy gatunkowej” stało się nośnikiem odróżniającym osobę ludzką od innych bytów. Według Stagiryty szczęście uzyskuje człowiek w działaniu wewnętrznym i zewnętrznym w zgodzie z rozumem i umiejętnością korzystania z intelektu.
Czym jest więc odrębność gatunkowa ludzkiej osoby i jak ją rozumieć?
Arystoteles nie mógł poznać Chrystusa ani Jego nauczania, a więc jego eudemonistyczna etyka musiała mieć inną celowość ostateczną (konieczną) aniżeli chrześcijańska. Pomimo pisania o wpływie umysłu czynnego („ręki boga”) na działanie człowieka to  Filozof nigdzie w swoich dziełach nie wskazał na nieśmiertelność duszy. Jednak podkreślał jej rolę w podejmowaniu działania przez osobę ludzką. Uważał ponadto, że rozumne postępowanie w życiu ma być tożsame z naturą. Nie ulega wątpliwości, że dla Arystotelesa etyka była swego rodzaju praktyczną umiejętnością w pozyskiwaniu dobra. Jest to dobro realnie istniejące. Filozof odrzucił dobro samo w sobie jako teoretyczne dobro pierwsze, bo to przecież platoński punkt widzenia. Przechodząc do realnie istniejących bytów można  powiedzieć za Arystotelesem, że najważniejsza jest celowość realnego bytu jako pochodna trwałej i chwilowej dyspozycji bytu. Aby łatwiej zrozumieć człowieka i inne byty Arystoteles wprowadził słynną teorię kategorii. Połączył pojęcia związane z wszelkimi realnie istniejącymi rzeczami w taki sposób, że nastąpiła swoista hierarchia gatunkowa. Tak więc każda substancja posiada swoje realnie istniejące cechy-przypadłości: ilość, jakość, relacja, gdzie, kiedy, położenie, posiadanie materialne, czynność, bierność. Według Stagiryty taki byt (substancja plus jej cechy-przypadłości) może zmieniać się na cztery sposoby: gdy sam się zmienia (rodzenie się i umieranie), w ilości (rozrost i kurczenie się materii), w jakości ( wszelkie zmiany jakościowe) i w przestrzeni ( poruszanie się). Te zmiany muszą być jednak w jakiś sposób spowodowane. O wszelkich tych zmianach decyduje  przyczyna celowa, sprawcza, materia lub forma. Co powinno nas zastanawiać to brak gatunków pośrednich pomiędzy wszelkimi gatunkami. Różnica gatunkowa (differentia specifica) to taka cecha, która odróżnia jeden gatunek od wszystkich innych.
Philippa Foot dość późno spostrzegła wielkie znaczenie etyki Stagiryty by zrozumieć jak pozyskać dobro w prawdzie i wpisała się mocno w tradycję naturalizmu neoarystotelesowskiej etyki cnót. Zakwestionowała ona deontologiczny sposób uzasadnienia moralności i poddała krytyce utylitaryzm. Uzasadnienie racji do działania nie może być priorytetem w naszym działaniu. Ta brytyjska filozof na początku swoich rozmyślań była zwolenniczką Hume’owskiej tezy o praktycznym charakterze moralności . Odrzuciła jednak to rozumowanie przybliżając się do etyki arystotelesowskiej. Rozum nie może być niewolnikiem namiętności. Uważała, że nie powinniśmy patrzeć na nasze czyny poprzez warunki i powinności zewnętrzne (np. etykieta). Kondycja sprawcy czynu jest najważniejsza, ale musi on spełnić podstawowy warunek, iż jego czyn jest właściwy moralnie. Moralność jest niezbędna, wręcz konieczna i wynika z faktów naturalnych. Etycy naturalistyczni używają modnego dzisiaj pojęcia – „widły Foot”. To paralelny sposób myślenia o naszych wyborach. Według tej teorii mamy podwójną możliwość dobrego wyboru:

  1. Albo działamy zgodnie z naszymi pragnieniami i/lub zgodnie z naszym interesem ( warunek zgodności cnoty z naszymi pragnieniami i/lub interesem)
  1. Albo nasze sądy moralne dotyczące cnót dają pełną rację do działania (brak warunku zgodności cnoty z naszymi pragnieniami i interesem).

Do słownika etyki weszła już chyba na stałe definicja dobra wg Philippy Foot – dobra autonomicznie gatunkowo zależnego. Philippa Foot natchnięta pomysłem Petera Geacha[5] uznała, że można wartościować podmiot tylko w ramach jego przynależności gatunkowej. Jej mentor (P. Geach) rozróżnił pojęcie dobra atrybutywnego (dobry pies) i predykatywnego (ten pies jest dobry). Zarezerwował on sobie wyłącznie atrybutywność semantyczną dla słowa dobry. Według Petera Geacha słowo dobry stanowi o funkcjonalności podmiotu i  jest obiektem pożądania. Rola przymiotnikowa i rzeczownikowa słów: dobry i dobro nie powinna nastręczać nam kłopotów, by zrozumieć ich sens. Tym tropem podążyła Philippa Foot. Dodatkowych  inspiracji  dodał   Philippie  Foot   artykuł   jej  ucznia  Michaela   Thompsona „ The Representations of Life”[6]. Nie rozpisując się nad gatunkami i ich funkcjami Michael Thompson podsunął Philippie Food myśl, iż wszelkie czynności pojedynczego organizmu są adekwatne i poprawne wyłącznie w kontekście do przynależnego do danego organizmu gatunku. Jedzenie mięsa charakteryzuje wilki, a jedzenie marchewek króliki. Ta właściwość odżywiania przynależy do danego gatunku. Według Philippy Foot dobry wilk je mięso, a dobry królik marchewkę. Według Philippy Foot cykl życiowy danego organizmu jest ściśle związany z przynależnością gatunkową i zależy od cech-przypadłości substancjonalnych przynależnych do danego organizmu. Należy rozpatrywać dany organizm wyłącznie w kategoriach: miejsca, zmian czasowych, zmian w przestrzeni lub zmian jakościowych. To powrót do tzw. Aristotelian categoricals. Philippa Foot opisała swoje spostrzeżenia na kartach nie przetłumaczonej jeszcze na język polski książce „Natural Goodness”[7]. Możemy podążając ciągiem myślowym autorki zdefiniować pojęcie słowa dobry. A więc według brytyjskiej filozof dobry to taki, który zaspokaja wymogi danego gatunku. To swoiste dobro autonomicznie gatunkowo zależne.

 

Wnioski

         Każdy człowiek chociażby raz w życiu zastanawiał się nad swoim pochodzeniem i celowością swojego bytowania. W Starożytnej Grecji ten rodzaj myślenia był normą filozoficzną. Arystotelesowski bóg był czystą formą, a dla Akwinaty Bogiem był Ten, który objawia się nam jako czyste istnienie. Teoria gatunkowego zróżnicowania i jej hierarchizacja została opisana przez Stagirytę a dopełniona została przez Akwinatę o zróżnicowane istnienie bytowe danego gatunku. Nie bójmy się napisać, że taka teleologia wydaje się pełna i tworzy równość celową z założeniami teologicznymi. Naukowe podejście Arystotelesa do bytu opiera się na jego indukcyjności intelektualnej i ścisłej przynależności gatunkowej rozważanego bytu. Natomiast w tomaszowej nauce najważniejsze stają się relacje międzybytowe. Jak więc rozróżnić, że jeden byt przynależy do jednego gatunku a inny do innego? Jak odnaleźć różnicę gatunkową, właściwą differentia specifica dwóch bytów? Według Arystotelesa materia nie ma nic wspólnego z różnicą gatunkową. Za wskazanie różnicy pomiędzy dwoma bytami odpowiada sama forma bytu jako podstawa poznawalności bytu. Kategorie arystotelesowskie dopełniają poznania a zwrot tomaszowy w stronę relacji osobowych wypełnił lukę poznawczą Stagiryty. Philippa Foot spostrzegła tą różnicę w końcowej fazie swoich etycznych rozważań. Uznała, że racjonalne działania człowieka dotykają nie tylko jednostkowego człowieka lecz i jego działania w społeczeństwie. Stąd już jest niedaleko do etyki chronienia osób w ujęciu tomizmu konsekwentnego. Philippa Foot w  swojej najważniejszej książce Natural Goodness oraz w kilkunastu artykułach przedstawiła myśli, które w swej naturze sięgają do źródeł filozofii klasycznej w wydaniu Arystotelesa i Tomasza z Akwinu. Przeciwnicy rozwijania się naturalizmu w wersji neoarystotelistycznej imają się różnych metod, by zniesławić  ten klasyczny sposób myślenia o etyce. Nazywają więc filozofię Philippy Foot fałszywą hermeneutyką[8], szowinizmem gatunkowym[9] lub „biologią ludową”[10]. Na szczęście jest też wielu jej obrońców. Odrodzona po wydaniu encykliki Aeterni Patris „nowa filozofia” dała nadzieję na powrót myśli arystotelesowskiej w wersji udoskonalonej przez Tomasza z Akwinu.

 

[1] np. utylitaryzm cnót Rogera Crispa, utylitaryzm motywów Roberta Adamsa oraz utylitaryzm wartości Petera Railtona (przyp. autora).

[2] takiego sformułowania używa np. Daniel Dennett w wydanej ostatnio  książce ”Intuition Pumps and Other Tools for Thinking” (przyp. autora).

[3] G.E.M. Anscombe, Modern Moral Philosophy, w: Human Life, Action and Ethics. Essays by G.E.M. Anscombe, red. M. Geach, L. Gormally, Exeter 2005, s. 184.

[4] A. MacIntyre,  Trzy  antagonistyczne wersje dociekań moralnych: Etyka, Genealogia i Tradycja, Warszawa, 2009

[5] Peter Geach, Good and Evil, “Analysis”, vol. 17 (1956), ed. Ph. Foot, Oxford, Oxford UP 1967.

[6] Thompson Michael: The Representation of Life, w: Virtues and Reasons. Philippa Foo and Moral Theory, eds. R. Hursthouse, G. Lawrence & W. Quinn, Oxford, Clarendon Press 1995.

[7] Natural Goodness, Oxford, Clarendon Press 2001.

[8] Piotr Makowski, Po Metaetyce, Dobro i powinność w etykach naturalistycznych, Universitas, Kraków 2012, str.165.

[9] takiego sformułowania używają liczni obrońcy praw zwierząt nie chcąc uznać wyższości gatunkowej  ludzkiego bytu i hierarchii bytowej w świecie (np. Marc Bekoff) – (aut.)

[10] S. Atran, Folk Biology, w: The MIT Encyclopedia of the Cognitive Sciences, ed. R. Wilson & F. Keil, MIT Press 1999, s. 316-317).

 

 

SUMMARY

Return to the neo-aristotelian virtue ethic
Term of goodness as autonomous and dependent on the species according to Philippa Foot

           Towards the end of the 20th century the neo-aristotelian virtues ethic earned the ones place in the analytical philosophy. The previous years proved that ethic was incapable of establish anything in the field of moral decision of human. It was flaw which want to defeat philosophers of neo-aristotelian  provenance. The classification of moral act as categoricals side of his choice simplified and show the possibility to found goodness in the truth. Philippa Foot defined goodness as autonomous and dependent on the species distinguished the human person from the other existence according to the aristotelian rules (aristotelian categoricals). She get closer to Aquinas philosophy.

 

Cofnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2010-2017 Dariusz Laszyca. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie bez zgody autora zabronione
Design by Trójwizja